Category

Ludzie

Category

Taiwan, Chiny i Hongkong

Zanim wyru­szy­li­śmy do Gru­zji, Arme­nii i Gór­skie­go Kara­ba­chu (ponie­dzia­łek 03.08.2015) mię­li­śmy week­end pełen wspa­nia­łych wra­żeń. Czte­ry kra­je, kil­ka rodzin i jesz­cze wię­cej osób, a wszyst­ko to pod jed­nym dachem 🙂

Państwo Młodzi z druhnami

Ślub, na któ­ry zosta­li­śmy zapro­sze­ni był śubem chiń­sko pol­skim. Pan­na Mło­da była Chin­ką, Pan Mło­dy …Pola­kiem 🙂 Wese­le róż­ni­ło się od pol­skie­go w bar­dzo wie­lu aspek­tach, a mówiąc ina­czej, było do nie­go podob­ne w zale­d­wie…

Czytaj dalej

CS Family Meeting 2014

Zadanie do wykonania

Jeden z ele­men­tów gry w Lego, któ­rą wymy­ślił Eryk — nasz zna­jo­my z Holan­dii. Dzie­ci zdo­by­wa­ją punk­ty wyko­nu­jąc róż­ne prze­śmiesz­ne rze­czy. Tutaj jeden z uczest­ni­ków — syn Ery­ka wypi­su­je swo­je imię na Oliw­ki szyi 🙂

Gra z dzieciakami w Lego

Tutaj już gra w peł­nej oka­za­ło­ści. Jak ją stwo­rzyć, zbu­do­wać oraz wszel­kie infor­ma­cje o zasa­dach znaj­dzie­cie na http://etispel.blogspot.com.

International Family Weekend 2014

Cała eki­pa z CS Inter­na­tio­nal Fami­ly Week­end 2014.

 

Ann pozna­li­śmy na Por­to San­to i spę­dzi­li­śmy u niej dwie noce (domek cały z kamie­nia, napraw­dę cie­ka­wy obiekt). Obje­cha­li­śmy z nią całą wyspę, a w jej prze­rwie w…

Czytaj dalej

Zakręceni Polacy w drodze do Lovcen

Spo­tka­li­śmy ich pod­czas spo­ży­wa­nia posił­ku w dro­dze na górę Lovcen. Bar­dzo cie­ka­wa para prze­mie­rza­ją­ca wów­czas całe Bał­ka­ny. Życzy­my wam powo­dze­nia w następ­nych wypra­wach i być może kie­dyś uda nam się ponow­nie spo­tkać.

Zakon­nik z Mona­sty­ru Piva oka­zał się bar­dzo cie­ka­wą i inte­re­su­ją­cą oso­bą. Opro­wa­dził nas po klasz­to­rze oraz na koń­cu zapro­po­no­wał wła­snej pro­duk­cji raki­ję. No coż, nie mogli­śmy się nie…

Czytaj dalej

Greencastle — znajomość przy pierwszym Guinnessie

Nasze­go pierw­sze­go Guin­nes­sa wypi­li­śmy w pubie w Gre­en­ca­stle w Irlan­dii. Pod­czas spo­ży­wa­nia tego jak­że zacne­go trun­ku pozna­li­śmy nauczy­ciel­kę angiel­skie­go, któ­ra następ­ne­go dnia zabra­ła nas na wyciecz­kę na naj­bar­dziej wysu­nię­ty na pół­noc punkt Irlan­dii — Malin Head. Było wspa­nia­le.

 

Zapisz się do naszego newslettera
Chcesz być na bieżąco? Wpisz poniżej swój email i dostawaj jako pierwszy informacje o naszych wpisach!
Szanujemy Twoją prywatność